[content goes here]

Archive for November 2013

wspomnij, debilu, twoją idiotyczną tylko-opinię, kiedy neonaziści przyjdą obszczać ci klatkę i wyrwać kostkę brukową (drogą, granitową) po raz trzeci z rzędu, pomyśl, że do tanga trzeba dwojga, prawda zawsze leży pośrodku i dobrze tak temu lewactwu, kiedy zbłąkana raca wpadnie ci przez balkon albo, gorzej, w otwarte brudne majty. kontempluj to twoje zdanie, do którego masz prawo, kiedy pobity skłoters zakrwawi ci wycieraczkę, a tramwaj do pracy stanie na zdemolowanych kostką brukową (drogą, granitową) torach. śmiej się, że pedałom znowu się dostało, kiedy wiatr przeniesienie ogień z płonącej tęczy (mieniącej się setkami barw jeszcze przez chwilę zanim osiągnie kolor, do którego wszystko w Polsce dąży: kolor idealny, kolor brunatny) na twoje firanki. kiedy koktajl mołotowa spadnie na twoją wypasioną brykę, powtórz sobie, że tak samo jak neonazistów nienawidzisz lewactwa i wspomnij z nostalgią siedmiu, pijanych piwem i zdrowym słowiańskim powietrzem, i świeżą urodą miejscowych chłopców, rosłych niemieckich gejów wywracających ci auto w czasie parady równości dwa lata temu, kiedy ci biedni młodzi ludzie w krótkich fryzurach bunkrowali się w piwnicach, bo tylko tam mogli uniknąć bulwersującego widoku dwóch całujących się kobiet (oh wait).

 

być może jedynym sposobem jest przeniesienie stolicy do Krakowa.

Advertisements