[content goes here]

kot Pandzioch pożera słońce

Posted on: June 17, 2014

W okresach intensywnej pracy żeby nie oszaleć należy stosować umysłowy płodozmian, co jest sztuczką, jaką wypracowałam sobie po trzech dekadach załamań nerwowych i życiowych porażek. Kawałek książki o sumeryjskich czasownikach złożonych, spacer z kotem, pragmatyka historyczna, tłumaczenie komiksowe, co do którego byłam wcześniej przekonana, że będzie jedyną rzeczą, jakiej nie będę raczej robić, tłumaczenie medyczne o dużym potencjalnym impakcie, które stwarza nowy lęk, że pomylę coś w kluczowym momencie i ktoś umrze od skutków ubocznych (absolutnie niemożliwe), fitness, książka o rodzinie Mickiewicza, książka o pasażach, duży i poważny projekt dla dużych poważnych ludzi, kawa na mieście, spacer, mruczenie kota, gramatyka akadyjska, czasowniki percepcji zmysłowej, inne, jeszcze inne rzeczy, które robi się, żeby nie robić ciągle tego samego, a na koniec trzy kwadranse pogardy wobec głupoli, którzy przestrzegając w języku polskim kilku małych reguł, niszczą cały wielki obraz, a pomiędzy tym wszystkim niezliczone literówki, aż w końcu zapada zmierzch i Panda przychodzi po wieczorne głaski.

 

W Eddzie prozatorskiej, gdy nastanie czas końca świata, wilk Fenrir (albo jego potworne potomstwo) ma pożreć słońce i księżyc. Myślałam sobie dzisiaj, że gdyby teraz ktoś wymyślał całą religię wikingów na nowo, zamiast wilka Fenrira musiałby stworzyć kota, który rósłby potwornie szybko i przybierał na kłakach i wadze, świecąc zielonymi oczami w ciemności. Żaden kot nie nadawałby się do tej roli lepiej niż kot Pandzioch, który trzy razy dziennie przychodzi obgryzać mi nos, palce i policzki, i rozczesywać włosy pazurami, w nadziei że od tych machinacji zmięknie mi serce i dam mu więcej mięsa. Patrzy mądrymi oczami i wywija rudym ogonem, wykorzystując każdą chwilę nieuwagi, żeby wbić zęby w ciepłe ludzkie mięso i dogryźć się aż do kości. Człowiek, nieświadomy że i tak pożerany jest właśnie przez czas, czuje się jednak zupełnie bezpieczny, kot Pandzioch dba bowiem o to, żeby gryzieniu towarzyszyło zawsze mruczenie.

Widzę zupełnie wyraźnie, jak z łatwością zjadłby księżyc i słońce. Czym zresztą są słońce i księżyc i wszystkie inne ciała niebieskie, niż błyszczącymi zabawkami zwisającymi z firmamentu, w oczekiwaniu na swojego kota?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: