[content goes here]

sierakowski się kompromituje

Posted on: June 23, 2014

Środowisko KP od czasu do czasu prezentuje swoje szeroko pojęte oderwanie od rzeczywistości, co w ostatnim czasie świetnie pokazuje przykład A. Graff, która twierdząc, że odkrywa dla polskiego feminizmu macierzyństwo,  wymazała jednocześnie narracje, pracę i badania wielu kobiet, które są spoza Warszawy, spoza wyższej klasy średniej albo spoza środowisk akademickich, które Graff czyta. O ile Graff miała przynajmniej dobre intencje, to o tym samym nie można już mówić w przypadku Sierakowskiego, który wczoraj opublikował długi tekst o tym, jak pozycja szefa Krytyki Politycznej daje mu prawo do wykorzystania i przywłaszczenia pracy swojej byłej partnerki. Jeśli o mnie chodzi, mógł poprzestać na krótkim “jestem chujem”, no ale to już kwestia, powiedzmy, wrażliwości literackiej.

Sierakowski wprost przyznaje, że Cvieta Dimitrova była współautorką wielu jego tekstów, ale nigdy nie podał jej nazwiska jako współautorki, bo:

Dlaczego tak się stało? Otóż Cveta Dimitrova była moją partnerką życiową przez ten czas.

oraz

Większy [powód anonimowości] jest taki, że będąc partnerką życiową szefa Krytyki Politycznej, została obsadzona właśnie w takiej roli. Stała się osobą niewidzialną, kimś funkcjonującym w szarej strefie, prywatnie obsługując publicznego. Nie była równoprawną uczestniczką środowiska, choć stale pracowała na jego rzecz. Jej funkcja pozostawała niezdefiniowana, o jej pracy mało kto wie i nigdy w szczegółach się nie dowie.

Takie słowa muszą zadziwiać szczególnie w kontekście poprzedzających akapitów, w których Sierkowski rozwodzi się nad feministycznymi tekstami traktującymi o bezpłatnej pracy kobiet i o jej niewidzialności. Nieuważna czytelniczka mogłaby pomyśleć, że chodzi tu o opisanie sytuacji, z jaką należy walczyć, w rzeczywistości całe to wprowadzenie stanowi ni mniej ni więcej tylko instrukcję obsługi. Dimitrova była partnerką szefa KP, taką miała rolę, wiąże się z tym anonimowość i koniec.

 Gdzieś powinno być napisane, że była redaktorką każdego mojego tekstu i pomagała przy autoryzacji każdego wywiadu.

Ale nie zostało.

Niektóre teksty, jak na przykład Siła bezwstydnych opublikowana w kilku pismach i językach, były faktycznie w połowie jej autorstwa.

Zadziwiający dwugłos, niżej bowiem mamy:

Intencją tego tekstu nie jest powiedzenie, że każdy wkład powinien być podpisany.

Czyli w zasadzie była współautorką, w zasadzie pracowała za darmo i anonimowo, ale to nie znaczy, że każdy wkład powinien być podpisany.  “Została obsadzona w takiej właśnie roli” jako partnerka szefa KP, prawda? “Stała się niewidzialna, prywatnie obsługując publicznego” i “publiczny” nie miał nic przeciwko takiej sytuacji, a nawet teraz, kiedy pisze o tym, zamiast faktycznie zadośćuczynić, odpowiednio podpisać artykuły, których Dimitrova była współautorką i tak dalej, kończy na “nie jest powiedziane, że każdy wkład musi być podpisany”.

Nie zamierzam popełniać tego samego błędu, dlatego przyznaję, że współautorem tego tekstu w jakichś 30% co najmniej był Sławomir Sierakowski.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: