[content goes here]

“czytanie jest fajne”

Posted on: September 18, 2014

To oczywiście coś, co drażni mnie najbardziej: beztreściowy slogan. Można tak się przerzucać sloganami w nieskończoność, nie osiągając zupełnie niczego (może oprócz samozadowolenia? Chociaż trzeba patrzeć podejrzliwie na każdą osobę, która zadowolenie czerpie z rzucania sloganami) i nie zbliżając się ani krok do prawdy, która jest taka, że rzeczywistość jest skomplikowana (jedyny slogan, jaki mogę zaakceptować, oczywiście z pewnymi zastrzeżeniami).

Kiedy się zacznie uzupełniać slogan o szczegóły, niuanse, tło i uwarunkowania, zawsze i nieodmiennie okazuje się, że nie, wcale nie i po tysiąckroć nie.

Ludzie, którzy mówią, że czytanie jest fajne (albo ważne, albo wartością samą w sobie), zazwyczaj mają na myśli czytanie książek i jednocześnie ubolewają nad upadkiem czytelnictwa (cokolwiek by to nie miało być). Nie mam czasu na pisanie długiego elaboratu, wyczerpująco opisującego wszystkie zagadnienia związane ze zmniejszeniem się liczby osób, które deklarują, że czytały bądź kupiły książki; na to potrzeba by całej książki (albo kilku). Sądzę jednak, że warto zadać sobie kilka prostych pytań, zanim się odwoła do jednego z najstarszych ludzkich zwyczajów (pierwsze przykłady już w starożytnej literaturze sumeryjskiej): narzekania na upadek czasów.

Czy każda książka jest fajna i warto ją czytać tak samo? Czy wszystkie książki służą do tego samego? Czym się różni książka czytana dla rozrywki od książki czytanej dla zdobycia wiedzy? Czy wiedza książkowa jest całością wiedzy? Jak często korzysta się obecnie z przepisów na blogach a ile razy z książek kucharskich i czy faktycznie istnieją ważne różnice między blogami kulinarnymi a książkami kucharskim, które sprawiają, że to książki są bardziej wartościowe? Co to jest “tekst kultury”? Czy należy budować różnice na poziomie moralnym między mną, kiedy czytam dla rozrywki “Nowoczesność i Zagładę” a moją koleżanką, która dla rozrywki ogląda “Grę o tron”?

Czy wszystkie sposoby czytania są takie same i tyle samo warte? Czy wszystko czyta się w taki sam sposób? Dlaczego nie można powiedzieć, że czyta się gry komputerowe, nawet że czyta się je interaktywnie, jednocześnie tworząc, samemu wpływając w jakimś stopniu na treść pojawiającego się tekstu? Dlaczego nie można traktować gry komputerowej jako tekstu, jeśli dla mnie na przykład gra RPG nie różni się niczym od książki przygodowej: obie porzucam znudzona, kiedy wszystkie tajemnice się wyjaśniają i zostaje tylko do pokonania ostatni boss?

Co powoduje, że tekst cieszy się wśród sloganistów takimi przywilejami? Co z kulturą wizualną? W jaki sposób człowiek ma się nauczyć doceniać piękne przedmioty i artefakty należące do różnych dziedzin sztuki innych niż typografia poprzez oglądanie liter? Dlaczego druk ma mieć pozycję uprzywilejowaną, czemu te same słowa realizowane jako dźwięki albo dźwięki, którym towarzyszy również obraz, muszą być immanentnie gorsze?

Co z głosem i dźwiękiem? Co z uczestnictwem w przestrzeni trójwymiarowej? Czym się różni czytanie gazety od spaceru?

Myślę, że ja na swój własny użytek odpowiedziałam sobie na te pytania i byłoby czymś pożytecznym, gdyby inni też to zrobili.

Advertisements

2 Responses to "“czytanie jest fajne”"

[…] napisał odpowiedź na mój post o czytaniu, szczerze powiedziawszy, znacznie mądrzejszą, niż zasługuje, dlatego zachęcam do […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: