[content goes here]

tłumaczenia

Posted on: October 17, 2014

Każda tłumaczka warta choćby dwóch groszy zdaje sobie sprawę, przynajmniej teoretycznie, z konsekwencji i możliwych nieprzewidzianych reperkusji tłumaczenia z języka, w którym jest rodzaj gramatyczny na język, w którym go nie ma (albo odwrotnie). To wszystko truizmy, ale jakoś boleśniej się je odczuwa, kiedy samemu jest się uwikłanym w sytuację, w której ujawniają się przyzwyczajenia do stereotypowego myślenia.

Casus I: rozmowa o kobiecie, o której skądinąd wiem, że jest lesbijką. Głównym źródłem jest angielski tekst. I w pewnym momencie pada “ona i jej partner”. Angielski “partner” nie ma płci (skądinąd ja, z mojej lesbijskiej perspektywy, raczej bym się zastanawiała, czemu ktoś mówi “partner”, często się zdarza, że ktoś poprzez zastosowanie neutralnego genderowo języka stara się coś ominąć czy przemilczeć – oczywiście nie zawsze, może po prostu chodzić też o kobiety niehomoseksualne, które chcą podkreślić partnerski charakter swoich relacji z mężczyznami, ale właśnie moje doświadczenie podpowiadałoby mi taką a nie inną interpretację). I oczywiście, nie chodzi o żadną złą wolę ani o nic podobnego, tylko o przyzwyczajenia, myślenie stereotypowe, w jakie wszyscy jesteśmy uwikłani, heteroseksualni czy nie, przez sam fakt wychowania się w społeczności, gdzie domyślną orientacją seksualną jest heteroseksualizm. I najlepiej chyba byłoby po prostu starać się pracować z większą uważnością i w trakcie lektury kwestionować jak najczęściej swoje “zdroworozsądkowe” czy inne obiegowe interpretacje, ale też – kto ma na to zawsze czas?

Casus II: partie dialogowe w języku, w którym po formie czasownikowej da się poznać tylko czas lub aspekt, ale nie osobę i liczbę. Mężczyzna mówi w imieniu swoim i kobiety: dla mnie naturalne w takim kontekście jest użycie formy pierwszej osoby liczby mnogiej. Ale wyobraźmy sobie tłumacza, dla którego kobiety po prostu nie zajmują się robieniem rzeczy – ktoś taki łatwo mógłby wybrać tam czasownik w pierwszej osobie liczby pojedynczej, odnoszący się tylko do mężczyzny. W mojej wersji tłumaczenia rozwija pojawia się współpraca mężczyzny i kobiety służąca realizacji wspólnego celu. W innej wersji mogłoby to być zupełnie inne zdarzenie: mężczyzna podejmujący decyzje o działaniu i stojąca biernie obok kobieta, nie podejmująca żadnych czynności i niewyrażająca swojego zdania. Teoretycznie obie wersje są poprawne, ale widać właśnie, w jaki sposób ideologia, z uwikłania w którą można często nie zdawać sobie sprawy, powoduje, że te same zdarzenia postrzegamy w zupełnie inny sposób. Postmoderniści jednak mieli rację.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: