[content goes here]

masowa produkcja złych lat

Posted on: April 17, 2015

Wszystko jest nie tak z tym rokiem: wszyscy umierają.

Ale jeszcze nie wymyśliłam, jak powinnam mówić o śmierci.

***
Jak zwykle, kiedy pracuję, ile mogę, żeby nie myśleć, zauważam zbyt późno nieustającą irytację i natrętny ucisk dookoła głowy. Chyba dopiero na początku kwietnia, kiedy w końcu zdołałam się przeziębić, odnotowałam, że od początku roku nie przeczytałam ani jednej książki dla przyjemności, a od nieustannego czytania artykułów odkłada się gdzieś z tyłu mózgu irytacja, aż osiągnie tak nieznośny pułap, że myślę tylko o tym, że chcę przespać cały tydzień, a jeszcze bardziej, żeby przez następne pięćdziesiąt lat nikt nie zawracał mi głowy tradycjami historiograficznymi na na starożytnym Bliskim Wschodzie. Teksty, które w innych okolicznościach pobudzałyby ciekawość tak bardzo, że na dziesiątki godzin zapominałabym o jedzeniu i śnie, robią się męczące jak natrętne brzęczenie muchy. Maleńkie znaczki pisma klinowego, rozczytywane i roszyfrowywane zwykle z pełną miłości starannością wyglądają jak złośliwe ślady brudnych ptasich łapek na czystej kartce. Wszystko, co miałam zrobić, przeczytać, odesłać, przetłumaczyć, wykombinować i wynotować przestaje być planami na przyjemne przedpołudnie i popołudnie, a wcześniej rano, do którego chce się jak najszybciej wstać. Zamiast tego każda rzecz do zrobienia jest jak kolejne ziarenko piasku w bucie, a wszystkie razem akurat tyle, żeby zezłościć się i z przyjemnością myśleć tylko o spaniu (ale najpierw powinnam zdjąć te parszywe buty).

Tymczasem, pozostaję niedouczona.

Zrobiłam więc to, co powinnam była ogarnąć dwa miesiące wcześniej; ale dwa miesiące wcześniej był miesiąc ze śmiercią i nie dało się myśleć o tym, co powinno się zrobić ani w ogóle o niczym innym – ale jeszcze nie zdecydowałam, jak się powinno o tym mówić – więc teraz jest równie dobry moment, jak każdy inny, a na pewno lepszy, niż każdy późniejszy.

Wzięłam torbę, poszłam do księgarni i wyniosłam tyle książek, ile mi się zmieściło i zamierzam wreszcie odpocząć.

A latem, latem pojadę na długi długi spacer.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: