[content goes here]

Rodzina Pożyczalskich

Posted on: January 4, 2017

W siódmej klasie poprosiła siostrę, żeby wzięła od niej dodatkowy miesiąc chociaż na chwilę – bo inaczej musiałaby umrzeć albo oszaleć.

Mała Oleńka kręciła się przez cały lipiec jak w transie, w kółko, w kółko, w kółko, śmiertelnie zakochana w wysokiej, pięknej Ewie.

***

W liceum rozdawała dni i godziny każdemu, kto ją poprosił, przed rodziną udając, że po prostu bardzo dużo śpi. W lutym rudowłosa Iwo z marzycielskim uśmiechem podarowała jej trzy godziny (nie musisz oddawać, powiedziała), więc naprawdę położyła się do łóżka: przez sto osiemdziesiąt minut śniła jej się płomienna miłość Jose-Antonia i młodej pokojówki, Carmenity. Kiedy się obudziła, pomyślała, że to dziwne, ale Iwo nie straciła nic ze swojego uroku (badawcze spojrzenia zielonych oczu spod przymkniętych leniwie powiek).

Maturę z polskiego skończyła pisać dwie godziny przed czasem, więc pożyczyła je Amelce w zamian za lipcowe popołudnie w miejskiej bibliotece. Długo się potem zastanawiała, czy gdyby w bibliotece na cudzym czasie wymieniła się na jeszcze więcej czasu z kimś innym, to miałaby dodatkowy czas w tym pierwszym czasie, czy po prostu ten drugi czas byłby do wykorzystania kiedy indziej. Ale kiedy już prawie jej się wydawało, że znalazła wreszcie odpowiedź, lipcowe popołudnie niespodziewanie minęło i znalazła się z powrotem na dusznym, upalnym, majowym korytarzu (Szczęść Boże, powiedział do niej jakiś mężczyzna w czarnej tunice: była pewna, że nigdy wcześniej go tam nie widziała – czyżby pożyczył od kogoś majowe gorąco na pustym korytarzu – pachniało płynem do linoleum).

***

Na studiach miotała się w pogodni za każdą zagubioną, podarowaną i pożyczoną godziną (ale nigdy nie oddała tej z piękną Ewą i jej grubymi wargami, które nadal były trochę najpiękniejsze na świecie, nawet jeśli zasłonięte – teraz czarnymi – włosami Iwo).

***

Kiedy skończyła dwadzieścia pięć lat, podjęła decyzję, że rozda cały swój czas bardziej potrzebującym. Na szczęście (ale to było szczęście dopiero później), nikt nie chciał brać od niej całych tygodni, lat i miesięcy.

Przyjaciółka ze studiów dała jej na urodziny bardzo piękne pięć minut.

***

Potem myślała, że tego czasu i tak jest zawsze za mało.

Z jednej strony są rzeczy stabilne i dające oparcie, a więc ery geologiczne, ruchy płyt tektonicznych i obroty planet.

Z drugiej strony: ważki, pędraki, cykl życiowy stułbi modrej i ludzie.

***

Kiedy Kornel przyszedł do niej cały we łzach i zawalonych terminach, nie było się nad czym zastanawiać. Masz ten rok, powiedziała, tylko wykorzystaj go dobrze i nie marnuj za bardzo czasu na głupoty, na przykład na jeżdżenie na sankach: wszyscy wiedzą, że łyżwy są o wiele fajniejsze. I jak byś mógł, kochany, to jeszcze popraw mi ten tekst przed końcem zeszłego roku, bo miałam go skończyć na wczoraj.

I nie martw się, powiedziała, zawsze jakoś to będzie.

W razie czego zrobimy zrzutkę.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: