[content goes here]

Fanfik 2 (Sobota czarownic)

Posted on: January 20, 2017

Mówili na nie Klub Wesołych Wdów, chociaż ponad połowa z nich nadal miała męża, a o żadnej z nich nie można było powiedzieć, że jest wesoła, tak jak wesoły nie jest rekin, krogulec i lew.
One same uśmiechały się tylko, że umawiają się na herbatkę, idą do biblioteki na zebranie koła książkowego, do Halinki na sobotę czarownic.

Ale to ostatnie szeptały tylko po cichu między sobą, bo taka właśnie była prawda, a sąsiedzi nie powinni się przecież nigdy dowiedzieć. Stara Franciszka kiwała głową, czarnowłosa Stasia spoglądała porozumiewawczo, spluwając trzy razy przez lewe ramię, i wreszcie okrutna Mila posyłała drwiące uśmieszki zza sterty starych papierzysk. Żaneta z zakładu fryzjerskiego kroiła w kącie rzepę i traszki na odmładzający szampon, Bożenka polerowała kurzajki na twarzy Helli, w okiennice dął diabelski wiatr.

– No i cóż takiego osiągnęłyście w poprzednim miesiącu? – zapytała jako najstarsza Franciszka, bo przyszedł czas na podsumowania.
– Ja zacznę – zgłosiła się Halinka, prywatnie biblioterkarka. – Z pewnością żadna z was nie dopuściła się w tym miesiącu nawet połowy niegodziwości, jakie ja przeprowadziłam w jedno zaledwie popołudnie.

Tu Mila, Stasia i Bożenka ze smutkiem pokiwały głowami. Grudzień to jeden z najtrudniejszych miesięcy w roku: pod pozorem nieustannego gotowania powideł śliwkowych w tłocznych kuchniach trzeba było szykować nalewki z tojadu, przetwory z wilczej jagody, a wieczorami wpuszczać trucizny do przerębli i gorzkie dekokty do miejskiej sieci wodociągowej.

– Otóż – ciągnęła Halinka – kiedy zza chmur wyszło słońce i martwe gałęzie drzew rozbłysły wszystkimi odcieniami błękitu, lodowate sople zagrały białym dzwonieniem, zrozumiałam, że dzisiaj dzieci wyjdą na łyżwy, sanki i lepić bałwany w śniegu. To jedno wolne popołudnie wystarczyło mi, żeby wyrzucić z biblioteki całą literaturę dla dzieci i młodzieży na literę M i zastąpić ją pięćdziesięcioma wydaniami Marka Aureliusza. Czy to nie cudowne?

Halinka rozejrzała się wokoło, a jej pogodne oblicze rozjaśniała duma.

– Och, to jeszcze nic – Bożenka nie chciała pozostać gorsza. – W poniedziałek rano, akurat, kiedy dozorcy sprzątnęli wszystkie chodniki i posypali je solą i piaskiem, wezwałam dwadzieścia siedem burz i sztormów prosto znad Bałtyku i z powrotem zasypałam wszystko śniegiem.
– Wielkie mi coś! – powiedziała Hella. – Zwykła magia pogodowa, byle dziecko to potrafi. Posłuchajcie lepiej mnie! W środę między północą a świtem wypełniłam wszystkie kanały na Jeżycach jeżami. Z kranów zamiast ciepłej wody płynęły igły, a zamiast zimnej stara szczecina. Sklepowa przy Dąbrowskiego ze złości wyrzuciła telewizor za okno: trafił on w głowę przechodzącego studenta, który pod wpływem szoku postanowił zostać poetą.

Stara Franciszka aż cmoknęła ustami. Hella uśmiechnęła się triumfalnie. Stasia zaczęła nalewać naparu z piołunu i ożanki do szklaneczek z ozdobną rączką.

– A ty, Milu? – zapytała Franciszka. – Czym ty się możesz pochwalić?

Wszystkie wstrzymały oddech.

– Naprawdę tym razem nic wielkiego – powiedziała Mila. – Jak wiecie, od pewnego czasu zastanawiam się, czy nie pora już rozwiązać problem obecności mojego męża w domu. Na stałe.

Wszystkie ze zrozumieniem pokiwały głowami.

– Póki jeszcze zanosił pranie do kosza z brudami, chciałam być wspaniałomyślna. Ale ostatnio zdarzyło się wiele rzeczy i… W każdym razie, napisałam na niego donos, bo już nie mogłam go wytrzymać. Przedwczoraj zabrała go milicja.
– Ale to przecież żadne czary? – zapytała Stasia.
– W pewnym sensie nie – odpowiedziała Mila, z rozrzewieniem myśląc o starych, miłych sprzętach i ciszy.

Advertisements
Tags:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: