[content goes here]

Posts Tagged ‘mme de brinvilliers

W pierwszej kolejności niech Dziecko włoży do garnka kostkę masła (nie margaryny! Masło ma więcej cholesterolu: pięknej, zabójczej substancji), cztery łyżki mleka, cztery łyżki kakao, półtorej szklanki cukru (choć chłopięce łzy będą równie słodkie), a potem jeszcze szczyptę piołunu, garść wilczych jagód, pół butelki dziegciu i kwartę cykuty.
Potem niech wszystko się zagotuje, aż zacznie porządnie bulgotać. Dziecko powinno uważać, żeby pomieszczenie kuchenne było naprawdę przewiewne, jeśli chce w stanie osiągniętym przez swego przodka, homo erectusa, dotrwać do końca przepisu.
Kiedy masa będzie gotowa, niech Dziecko zdejmie ją z gazu i odleje pół szklanki (to na polewę, do której Dziecko doda wywar z pestek moreli) i odstawi do ostudzenia, pamiętając koniecznie o dodaniu opiłków ołowiu i kilku dobrze naostrzonych żyletek.
Następnie proszę oddzielić uważnie cztery białka od czterech żółtek (autorka przepisu sugeruje użycie jajek bazyliszka. Jeśli jednak Dziecko nie dysponuje takimi jajkami albo zostało zmuszone do improwizacji na ostatnią chwilę, kukułcze jaja nadadzą się równie dobrze) i te pierwsze ubić na sztywną pianę, a te drugie dodać do masy czekoladowej. Lekko zielonkawy odcień białek nie powinien być niczym nadzwyczajnym, podobnie jak delikatny aromat siarkowodoru.
Na koniec niech Dziecko wmiesza do masy jeszcze półtorej szklanki igieł do haftowania i obciętych paznokci, trutkę na szczury, proszek na mole i skórkę otartą z jednego mężczyzny, a potem niech wszystko to połączy delikatnie z pianą z białek bazyliszka. Tak przygotowane ciasto można wkładać śmiało do pieca. Jeśli nie będzie tortownicy, Dziecko nie powinno się martwić. Nie trzeba też zawracać głowy sąsiadom. Wystarczy tylko użyć pustego czerepu jakiegoś natrętnego mężczyzny (przed pieczeniem należy go dokładnie umyć – najpierw mężczyznę, potem czerep, a przed wlaniem doń ciasta porządnie wysmarować zabójczym masłem).
Po godzinie w piekarniku, kiedy już kuchnia wypełni się słodką wonią śmierci, trucizny i czekolady, niech Dziecko wyjmie uważnie tort na stół, przestudzi go, cały czas wietrząc starannie kuchnię i chroniąc oczy przed szkodliwym działaniem toksycznych oparów, i przełoży trzema warstwami łez mężczyzn, których wykluczają żeńskie końcówki.
Tak przygotowane ciasto należy jeszcze dokładnie oblać masą czekoladową – zwłaszcza na wszystkich co ostrzejszych wybrzuszeniach i wypukłościach, żeby dobrze ukryć żyletki.
Można jeszcze udekorować wierzch tortu krwawymi kurczęcymi sercami, symbolizującymi serca naszych wrogów, których chcemy widzieć w owocowym sadzie króla Asurbanipala (ta wersja dekoracji nie jest polecana dla Dziecka, które jest młodą weganką).
Teraz Dziecko może już nakrywać do stołu. Przed podaniem ciasto warto delikatnie skropić litrem wody różanej, żeby ukryć zapach (autorka rekomenduje również poproszenie przyjaciółki o alibi, zanim jeszcze zabierzecie się do pieczenia).

Advertisements